Jeśli ktoś wybiera się w okolice Przemyśla, turystycznie czy też służbowo, koniecznie powinien zrobić sobie przystanek w jednym z najpiękniejszych zabytków polskiego renesansu - zamku w Krasiczynie.
Wybudowany przez Krasickich na przełomie XVI i XVII wieku na planie czworoboku, z ustawionymi w czterech narożach cylindrycznymi basztami – Królewską, Szlachecką, Boską i Papieską, został z biegiem lat przekształcony z formacji obronnej we wspaniałą rezydencję magnacką. W dziejach Krasiczyna zapisały się wizyty dostojnych gości: Zygmunta III Wazy, Władysława IV, Jana Kazimierza i Augusta II. Zamek zamieszkiwały w przeszłości wielkie rody Rzeczpospolitej: Modrzewscy, Wojakowscy, Tarłowie, Potoccy, Pinińscy i Sapiehowie.
Przy sprzyjającej pogodzie warto zacząć spacer od wspaniałego parku, którego skarbem jest kolekcja drzew rodowych, upamiętniających narodziny kolejnych członków rodu. Stamtąd można przejść do XVI-wiecznej Kaplicy Zamkowej oraz na prostokątny dziedziniec, otoczony od wschodu i północy skrzydłami mieszkalnymi, a murami od strony zachodniej i południowej. Uwagę zwracają bogato rzeźbione portale i arkady, a przede wszystkim unikalne sgraffita przedstawiające cesarzy rzymskich i polskich monarchów. Rzecz ważna: zdobienia i dekoracje zamku wykonane zostały przez miejscowych, przemyskich artystów.
Zwiedzającym udostępniane są też katakumby z rodowymi grobowcami oraz lochy, w których więziono skazańców – w tym budzące grozę sale tortur. Jak wiele zamków, tak i ten ma swoje tajemnice i legendy – „niespodzianką” może być spotkanie z Białą Damą, zwaną przez okolicznych mieszkańców Bielicą.
Zamek po II wojnie światowej stał się siedzibą Technikum Leśnego, by następnie w latach siedemdziesiątych przejść pod opiekę warszawskiej FSO. Obecnie Krasiczyn jest własnością Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., a po długich zabiegach konserwatorskich odzyskał dawny blask i stał się wyjątkowo atrakcyjną bazą turystyczną.
tekst i fot. ms2009